#tatianaokupnik #lekcjewf #meczcharytatywnySubskrybuj kanał: https://www.youtube.com/channel/UCOSeIrY8eAi9lEvJ3vq4xEg?sub_confirmation=1 Więcej na: http://ja
- Анոσиտ նሐкоψ уζ
- የզεፓе св βυноጡፁհир
- Уξոхетιкрዝ оձυ
Była wokalistka "Blue Cafe", Tatiana Okupnik od kilku lat żyje z dala od show biznesu. W całości poświęciła się rodzinie -nie pojawia się w telewizji, nie wydaje nowych piosenek ani płyt. Ku zaskoczeniu fanów, na swoim Facebooku opublikowała właśnie urocze zdjęcie z informacją, że... urodziła drugie dziecko! Wygląda na to, że swoją drugą ciążę udało się jej utrzymać w całkowitej tajemnicy. Matylda ma brata - taki komunikat ogłosiła gwiazda tuż po porodzie. Wokalistka zdradziła też imię maleństwa. Młodszy brat 2-letniej Matyldy otrzymał imię Tymon. Przypomnijmy, że pierwszą ciążę piosenkarka także ukrywała do samego rozwiązania. Obecnie mieszka w Waszyngtonie, gdzie przeprowadziła się w 2013 roku wraz z mężem, Michałem Micielskim. Szczęśliwym rodzim serdecznie gratulujemy i życzymy wszystkiego najlepszego! Zobaczcie pierwsze zdjęcie małego Tymona.Tatiana Okupnik "Blizna" to nowy singiel zapowiadający kolejny album Artystki, którego premiera zapowiedziana jest na marzec.Już wkrótce teledysk promujący t
Powrót do listyWiadomości | poniedziałek, 12 maja 2014 Wokalistka i jurorka "X Factor" Tatiana Okupnik była gościem "Magla towarzyskiego". Karolina Korwin Piotrowska i Tomasz Kin zapytali ją, jak udało się jej utrzymać w tajemnicy przed mediami informacje o fragment programu! Komentarze (0)pokaż wszystkie komentarzeukryj najgorzej ocenianepokaż wszystkie komentarzePomoc | Zasady forumPublikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
When you register to our service, you’ll enjoy instant access to Tatiana Okupnik’s agent or direct contact details – allowing you to reach out in seconds. If you’re interested in talking to other influencers’ representatives, along with members of the Tatiana Okupnik management team, The Handbook contains over 611K verified influencer Finał "Tańca z gwiazdami” śni ci się już po nocach? Nie, nie. Chciałabym spokojnie spać i nie mieć żadnych snów, żeby się w końcu wyspać. Intensywnie trenujecie? My bardzo dużo pracowaliśmy od samego początku. Dopiero niedawno sobie uzmysłowiłam, że to już czwarty miesiąc! To było trochę jak obóz przetrwania. Czasem byłam tak wykończona, że najchętniej wyszłabym z sali, pojechała do domu i odpoczęła. Wiadomo, że to z jednej strony wysiłek fizyczny, a z drugiej ogromne emocje – zarówno podczas występów przed publicznością, jak i na treningach. Czujesz już na tym etapie mocną rywalizację wiszącą w powietrzu? Zupełnie się nad tym nie zastanawiam, bo nie chcę generować niepotrzebnych negatywnych emocji. Wydaje mi się, że teraz lepiej skupić się na tym, co mamy do przygotowania, a jest tego bardzo dużo, ponieważ pierwszy raz zatańczymy trzy choreografie – w tym freestyle. Jaki będzie wasz freestyle? Opierając się na muzyce filmowej i kultowych bohaterach, chcemy z Tomkiem opowiedzieć historię naszego udziału w tym programie, bo to była górka, dołek, górka, dołek i tak cały czas. Fajnie jest być ze sobą, gdy wszystko się dobrze układa, ale schody pojawiają się, gdy przychodzą gorsze momenty. My tego doświadczyliśmy. Mam nadzieję, że widzowie będą mogli odnieść ten taniec do różnych momentów w swoim życiu. Dodatkowo, skupimy się też trochę na niedoścignionych marzeniach, bo przecież każdy z nas przychodząc do tego programu, czegoś pragnął. Liczę, że to, co chcemy przekazać, będzie czytelne – a zadanie jest niełatwe, bo musimy to zrobić tylko za pomocą ciała. Nie planujesz zaśpiewać podczas finałowego występu? Nie. Już raz śpiewałam w programie, tańcząc quickstepa z Rafałem Maserakiem i mi wystarczy. Nie chcę się powtarzać. Wydaje mi się, że wszyscy wiedzą, że jestem wokalistką i nie muszę tego w żaden sposób podkreślać. Zdecydowałam się na udział w Tańcu z gwiazdami” po to, by nauczyć się wyrażać emocje ciałem i niech tak też będzie w finale. O tobie od początku tej edycji mówiło się jako o faworytce. To duże obciążenie? Wiele razy pytano mnie, czy mnie to nie stresuje, ale szczerze ci powiem, że wolałam się nad tym nie zastanawiać. Wiedziałam po prostu, że w każdy piątek chcę wejść na parkiet i zatańczyć przed publicznością. Sama chciałam się dobrze bawić, ale też zależało mi, żeby dać widzom radość lub wzruszenie. I to było dla mnie zawsze najważniejsze, a nie to co o mnie mówiono czy pisano. Wydaje mi się, że nazywanie mnie faworytką tej edycji było po pierwsze krzywdzące dla innych uczestników, a po drugie – nieprawdziwe. W tym programie nigdy niczego nie wiadomo – wszystko może się zdarzyć. Nie ukrywam natomiast, że gdy ktoś cię chwali i docenia twoją pracę, to jest miło. Trzeba tylko mocno stać na ziemi, nie dać się ponieść tym emocjom i nie zatracić się w tych komplementach. Były momenty, w których bałaś się, że odpadniesz? Jeśli masz na myśli stanie na końcu odcinka na schodkach i czekanie na werdykt, to też jakoś specjalnie się na tym nie skupiałam. Gdybym odpadała, to nic by się nie stało – po prostu szybciej zakończyłaby się ta przygoda. Oczywiście tego nie chciałam, bo marzyłam o tym, żeby zatańczyć wszystkie choreografie i jestem bardzo szczęśliwa, że doszliśmy do finału. Jednak nie będę ukrywała, że gdy złamałam żebro w trakcie jednego z treningów, to poważnie zastanawiałam się nad rezygnacją z programu. Było aż tak źle? Zaraz po tym jak to się wydarzyło, byłam przekonana, że dotrwam do piątku, zatańczę, a później zobaczymy, jak to będzie. Okazało się jednak, że to nie takie łatwe i zaczęłam myśleć nad odejściem z "Tańca z gwiazdami”, bo wiedziałam, że nasz taniec straci na jakości. Nasza relacja z Tomkiem stała się też wtedy bardzo napięta, bo on nie do końca wiedział, jak się w tym wszystkim odnaleźć i te treningi były bardzo trudne. Z jednej strony Barański chciał ćwiczyć, a z drugiej – widział, że moje ciało jest beznadziejne - w gorsecie, w bandażach. Masakra! Dodatkowo tabletki przeciwbólowe mnie otumaniały i cały dzień uczyłam się czegoś, co wcześniej potrafiłam opanować w godzinę. Myślałam, że go uduszę, bo strasznie mnie denerwował, ale zobaczyłam wtedy w jego oczach małego chłopaka, który marzy o wygranej. To jak ci się udało poradzić z tym wszystkim i jednak zostać w programie? W "Tańcu z gwiazdami” występujemy w parach i wiem, że gdyby nie Tomek, nie doszłabym tak daleko i z drugiej strony – gdyby nie ja, on też by nie wystąpił w finale. I choć w pierwszych dniach po kontuzji myślałam, że go uduszę, bo strasznie mnie denerwował, to zobaczyłam wtedy w jego oczach małego chłopaka, który marzy o wygranej. Tomek brał udział już w kilku edycjach tego programu, ale nigdy nie dotarł tak daleko. Zrozumiałam więc, że nie mogę mu tego zrobić i zrezygnować w tym momencie. Zacisnęłam zęby i postanowiłam tańczyć dalej! Chyba nie żałujesz decyzji? Oczywiście, że nie! Bardzo często dzieje się tak, że z doświadczeń, które na początku wydają nam się bardzo negatywne, wychodzi coś pozytywnego. Przetrwaliśmy z Tomkiem ten trudny czas po kontuzji i dzięki temu możemy cieszyć się z tego, że jesteśmy w finale. Mam teraz ogromną satysfakcję z tego, że nie odpuściłam i się nie poddałam. Ty chyba generalnie lubisz stawiać czoło wyzwaniom. Przed udziałem w „Tańcu z gwiazdami” też uległaś poważnej kontuzji. Tak! Gdy po raz kolejny zaproponowano mi udział w tym programie, chodziłam jeszcze o kulkach i sporo czasu spędzałam w szpitalu. W ramach żartu powiedziałam lekarzom, że będę tańczyć, a oni wytłumaczyli mi, że to bardzo dobry pomysł, bo organizm, który jest w niedyspozycji, poza lekami i rehabilitacją, potrzebuje mocnego bodźca psychicznego. Na początku pomyślałam, że chyba muszę wysłać ich na wizytę u psychiatry, ale potem doszłam do wniosku, że nie mam niczego do stracenia, a może rzeczywiście mi to pomoże. Mimo że się bardzo bałam pierwszych treningów, to zdecydowałam się podjąć to wyzwanie. Mam teraz w domu dwie srebrne kule i chyba je sobie oprawię w ramkę, żeby przypominały mi, że warto mieć pozytywne podejście do życia (śmiech). Także jak złamałam to nieszczęsne żebro, to pomyślałam sobie, że kolejny raz los wystawia mnie na próbę i muszę sobie z tym poradzić. W końcu przyszłam do tego programu, po to, żeby walczyć ze swoimi słabościami. W programie przylgnęła do ciebie łatka perfekcjonistki. Rzeczywiście nią jesteś? Szczerze? Nie znam perfekcyjnych ludzi. Każdy z nas, robiąc coś, chce włożyć w to całego siebie i pokazać się z jak najlepszej strony. Uważam, że to nie jest wada – to naturalne. Wszyscy natomiast popełniamy błędy i nie ma idealnych ludzi. Wydaje mi się, że w "Tańcu z gwiazdami” pokazałam też tę swoją kruchą stronę. Gdy pierwszy raz tańczyliśmy z tym moim cudownym złamanym żebrem, to zaczęły lecieć mi łzy ze wzruszenia i nie chciałam zakładać żadnej maski. Niczego nie udawałam i nie chciałam ukrywać swoich emocji. Zauważyłam, że ogromnie wzrosła ta fala życzliwości, o której często opowiadam. Codziennie spotykam obcych ludzi, którzy mnie wspierają. Ale jakoś szczególnie też nie epatowałaś swoją kontuzją. Nie chciałaś się użalać nad sobą? Na początku powiedziałam Tomkowi, że nie chcę, żebyśmy mówili o moim złamanym żebrze, bo występujemy przecież w programie rozrywkowym i widzowie chcą obejrzeć piękną bajkę, a te wszystkie rzeczy dookoła ich nie interesują. Poza tym strasznie nie lubię takich sytuacji, kiedy ktoś mówi, że jest nieszczęśliwy i prosi o smsy. No ale jak się rozryczałam po zatańczeniu walca i nie było wiadomo, co się dzieje, to Barański pod wpływem emocji zadecydował, że powie o wszystkim. Byłaś na niego zła? Z perspektywy czasu wiem, że dobrze, że tak się stało. Być może dzięki temu widzowie zobaczyli, że nie odpuszczamy, walczymy i postanowili dać nam szansę. Zauważyłam też, że ogromnie wzrosła ta fala życzliwości, o której często opowiadam. Codziennie spotykam obcych ludzi, którzy mnie wspierają. Parę dni temu byłam u lekarza, podeszła do mnie starsza pani i zapytała: "Pani Tatianko, jak to żeberko? Da pani radę w piątek?”. (śmiech) A niedawno w sklepie zaczepiła mnie mama z kilkuletnią córka, która powiedziała mi, że chciałaby, żebym wygrała i że wysyła na mnie smsy za swoje kieszonkowe (śmiech). Takie momenty są fantastyczne. Dają mi dużo pozytywnej energii i siły! Plan na piątek to zwycięstwo? Skłamałbym mówiąc, że nie chciałabym wygrać, ale to nie jest żaden plan. Wydaje mi się, że w ostatnim odcinku nie chodzi już o sam taniec i o to, jakie fikołki zrobimy, ale głównie o emocje – o to, żeby opowiedzieć jakąś magiczną historię i trafić do widza. Chcę się dać ponieść temu piątkowi! Taki moment zdarza się raz w życiu i nigdy więcej do niego wrócę. Kończy się moja czteromiesięczna przygoda z tym programem – długa i bogata w różne odcienie: od złości do uniesienia i wielką radość. Nigdy już nie wystąpię w "Tańcu z gwiazdami”, więc chcę cieszyć się tym do końca. Drugie miejsce będzie dla ciebie też nagrodą czy porażką? Ja sam udział w finale traktuję jak nagrodę! Dojście do tego momentu to nie tylko kwestia tego, że ktoś dobrze tańczy, ale przede wszystkim to wyraz sympatii telewidzów i z tego trzeba się cieszyć. Dam z siebie wszystko i wyląduję na tym miejscu, na które sobie zasłużę. Liczysz, że piątkowym występem zasłużysz sobie na cotygodniową porcję hamburgerów? Oczywiście! Nawet jakbyśmy dostali same trójki za występ, to i tak pojadę na hamburgera (śmiech). O co w ogóle chodzi z twoimi cotygodniowymi wizytami w fast foodach? (śmiech) Ja po prostu bardzo lubię jeść. I zawsze po takim wysiłku, jakim są koncerty czy występ w "Tańcu z gwiazdami”, muszę dostarczyć mojemu organizmowi dużą dawkę jedzenia. Program kończy się w nocy, więc wychodzimy ze studia przed północą i jednym miejscem, w którym można zjeść jest niestety tylko jakiś fast food. Jedzenie daje mi olbrzymią radość, a odchudzanie się to nigdy nie była moja bajka. (śmiech) Wyobrażasz sobie jak to będzie po finale? Będziesz tęsknić za programem? Przede wszystkim potrzebuję odpoczynku. Nigdy nie przeczołgałam tak swojego organizmu, nigdy nie spędziłam tylu godzin na treningach. Nie lubię chodzić na siłownię, nie lubię biegać i jestem raczej pod tym względem leniem. Ten czas był mi bardzo potrzeby, ale taktuję to jako przygodę, która skończy się w piątek. Podejrzewam, że na początku będę się dziwnie czuła bez tańca. Pewnie obudzę się w sobotę i zdziwię się, że nie muszę iść na trening. Dlatego chcę jeszcze teraz jak najwięcej czerpać z tego, żeby później nie użalać się i mówić, jak bardzo brakuje mi treningów. Śmieję się, że odkąd wzięłam ślub, to się rozwodzę (śmiech). W związku z tym nie robi to już na mnie większego wrażenia. Ty w programach rozrywkowych wystąpiłaś we wszystkich możliwych rolach – prowadzącej, jurorki i uczestniczki. Które z tych doświadczeń było najciekawsze? Nie zastanawiałam się nad tym pod tym kątem. Na pewno najwięcej emocji przyniósł mi "Taniec z gwiazdami”. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że taki cekiniasto-frędzlowaty program może spowodować, że się tyle razy wzruszę, ucieszę i podniecę. Podobnie jak na scenie, opowiadałam tu co piątek jakąś historię. Na koncertach robię to za pomocą muzyki i słów, a tutaj mam do czynienia z bardzo intymną sytuacją, bo muszę to robić ciałem. To tańczenie jest chyba nawet bardziej rozbierające niż śpiewanie. W związku z tym, gdybym miała powiedzieć, który program wywarł na mnie największe wrażenie, to zdecydowanie "Taniec z gwiazdami”. Miałam tu takiego rollercoastera, tyle się wydarzyło – niesamowite przeżycie! Foto: Materiały prasowe Dużo mówi się o tym, że wrócisz do roli jurorki – tym razem w "The Voice of Poland”. Prawda to? Pomidor. (śmiech) Tyle rzeczy czytam na swój temat, że chyba pomidor jest jedyną słuszną odpowiedzią. To co planujesz w najbliższej przyszłości? Śpiewasz w jednej ze swoich piosenek, że życie jest rejsem. W którą stronę niesie cię teraz fala? Na pewno w muzyczną, bo już bardzo za nią tęsknię! Niebawem będę koncertować, a poza tym powoli zaczynam pracę nad materiałem na moją następną płytę. Absolutnie nie myślę jeszcze o jej wydaniu, ale chcę już pisać, komponować i śpiewać nowe piosenki. Wprost nie mogę się tego doczekać! Nie planujesz przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych? Bo co jakiś czas takie informacje pojawiają się w mediach. Żyję tam, gdzie chcę lub gdzie muszę. Teraz sporo czasu spędziłam w Warszawie, bo tutaj nagrywaliśmy "Taniec z gwiazdami”. Natomiast moimi bazami są Łódź i Waszyngton. Musimy z mężem dzielić nasze życie na dwa państwa i w związku z tym często latamy – raz więcej czasu spędzamy w USA, raz w Polsce. Jak reagujesz na te medialne doniesienia o rzekomej przeprowadzce, o rzekomym rozwodzie. Śmieszy cię to czy denerwuje? Śmieję się, że odkąd wzięłam ślub, to się rozwodzę (śmiech). W związku z tym nie robi to już na mnie większego wrażenia. Zresztą też nie czytam portali plotkarskich, ale od czasu do czasu ktoś mi donosi o kolejnym rozwodzie (śmiech). Nie ma sensu na to reagować, trzeba się cieszyć z tego, co się ma. Po płycie "Blizna” wnioskuję, że gdy chcesz powiedzieć coś więcej o swojej prywatności, piszesz o tym w swoich tekstach, a nie opowiadasz o tym kolorowej prasie? Raczej tak. "Blizna” to moja pierwsza tak bardzo osobista i śpiewana po polsku płyta. Wcześniej w tekstach też przemycałam różne treści, ale w związku z tym, że były po angielsku, to może gdzieś to umykało. Teraz pierwszy raz opowiedziałam wszystko wprost i czytelnie. Wynikało to z tego, że fajnie poczułam się w prywatnym życiu i zyskałam siłę do tego, by mówić o tym, co chcę. Czyli żeby dowiedzieć się czegoś nowego o tobie, pozostaje czekać na kolejną płytę? Tak, chyba tak! (śmiech) Tatiana Okupnik przyszła na świat 2 września 1978 roku w Łodzi. Wokalistka ukończyła romanistykę na Uniwersytecie Łódzkim. "Nie będę udzielała wywiadów razem z mężem, nie będę Lata temu Tatiana Okupnik była najbardziej znana ze swojej działalności na scenie muzycznej. Ostatnio najgłośniej mówi się natomiast o jej szczerych wyznaniach na temat blasków i cieni macierzyństwa oraz przykrych dolegliwościach poporodowych. Od kilku miesięcy Tatiana Okupnik regularnie publikuje w sieci nagrania, na których zwierza się fanom z trudów rodzicielstwa i otwarcie przyznaje, że poród i opieka nad dziećmi wcale nie są tak bezproblemowe, jak pokazuje wiele polskich czas temu Okupnik wystartowała z własną serią filmów na YouTubie, Liczby mają imiona, w których to przeprowadza rozmowy z matkami, które podobnie jak ona borykały się z różnego rodzaju problemami. W ostatnim instagramowym wpisie Tatiana postanowiła odczytać swoim obserwatorom wiadomość od jednej z bohaterek serii. Przy okazji wokalistka po raz kolejny zaapelowała do kobiet, zmagających się z przykrymi dolegliwościami. Wiem, że to łatwiej powiedzieć niż wykonać, ale nie wstydźmy się. Jest masa kobiet w różnym wieku (...), które borykają się z takimi ludzkimi przypadłościami, dolegliwościami, które niestety gdzieś tam skonotowaliśmy ze wstydem, a to są przecież tematy ludzkie (...). Ja wiem, że te tematy zawsze istniały (...), od naszych prababek, przez babcie, po mamy. To się działo, dzieje się i będzie się działo, bo taka jest nasza konstrukcja, matka natura to stworzyła. Umówmy się, jeżeli mówimy o samym porodzie, to jest przepychanie lalki przez dziurkę od klucza. W związku z czym jakieś następstwa tego procesu mogą być i to jest naturalne. Zdarzają się też błędy personelu medycznego, natomiast nie można powiedzieć, że każda kobieta, która popuszcza mocz to efekt błędów lekarskich (...). Czasami po prostu nasze ciało jest tak zbudowane, na te sytuacje nie mamy wpływu (...) - tłumaczyła fanom wszystkie porody przebiegały cudnie (...). Ale moja historia i historie masy dziewczyn, pokazują, że bywa bardzo różnie. Fajnie by było, abyśmy były na tyle świadome, miały takie narzędzia, żeby sobie pomóc. (...) Wiadomo, że ten pierwszy czas, kiedy pojawia się dziecko, większość z nas skupia się tylko i wyłącznie na dziecku. Ale jesteśmy my. To, co stało się z naszymi ciałami, jest bardzo ważne, bo odpuszczenie niektórych kwestii może prowadzić do innych komplikacji - swoim nagraniu Okupnik pozwoliła sobie także na małą dygresję. Dziewczyny, ja w filmiku z Malwiną zupełnie niepotrzebnie przeprosiłam za użycie słowa "c*pka", która jest taką samą częścią ciała, jak kolano, oko głowa, brzuch, nie wiem, wymieniajcie. To my tak połączyliśmy i czasami wstydzimy się powiedzieć: "pochwa", "odbytnica", "hemoroidy" (...). Ja nie mam problemu z wypowiadaniem tych słów między swoimi dziewczynami, ale jednak czasami wszystkie mamy opór, jakaś klucha w gardle się pojawia, a przecież to jest po prostu c*pka. Te biedne c*pki po przejściach muszą być zaopiekowane (...) - podkreśliła również, jak ważna w życiu kobiet jest samoświadomość i uważna obserwacja swojego ciała. Warto jest tak samo, jak badacie piersi, jak wykonujemy cytologię (...), nauczyć się samobadania, samosprawdzania właśnie c*pki (...). Chodzi o obserwację, samoświadomość tego, co tam się wydarzyło. Po porodzie możecie czuć różne zmiany (...). Jeśli zaobserwujecie, że popuszczacie mocz, czy odwrotnie nie możecie się wysiusiać, czy nie trzymacie stolca albo macie problemy z wypróżnianiem się, albo czujecie, że te organy kobiece wam się obniżyły, macie wrażenie, że wręcz coś wypada albo pojawia się na zewnątrz, nie zwlekajcie, ponieważ im szybciej, tym lepiej. Jeśli pójdziecie do lekarza i powie, że problemu nie ma, natychmiast zmieńcie lekarza, bo problem jest w lekarzu, a nie w nas - zaapelowała sam koniec nagrania Okupnik zapowiedziała, że już wkrótce wzbogaci swój kanał o głosy specjalistów. Postanowiłam zaprosić do rozmów specjalistów, od ginekologów do terapeutów, przez fizjoterapeutów ginekologicznych (...). Już jutro puszczę do sieci pierwszy film, który nagrałam z moją panią ginekolog, który miała ogromny wpływ na poprawę mojego życia poporodowego (...). Będzie tłumaczyła, jakie zmiany się najczęściej pojawiają po porodach, co możemy same zaobserwować, jaka jest higiena narządów rodnych, jak dbać o nie, jak się opiekować c*pkami po przejściach i tymi, które nic nie przeszły (...). A dziś na koniec pożegnam Was radosnym: Niech żyją c*pki i odbytnice po przejściach, tudzież te zdrowe! Trzymajcie się, nie wstydźmy się - całe nagranie Tatiany Okupnik. Doceniacie jej zaangażowanie? Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze krótko, ciąża to inwazja, poród to tortury, a macierzyństwo odczłowiecza. Mówię to ja - matka nie mówi. Niech kobiety, które zastanawiają się nad zostaniem matkami wiedzą, że to nie lukier, tęcza i borykające jednorożce, tylko krew, pot, często nietrzymanie moczu, wypadająca pochwa, pęknięcia, rozstępy, hemoroidy, nierzadko depresja i wiele innych atrakcji. Przynajmniej nie pokazuje fałszywego obrazu cukierkowego macierzyństwa, które niczego w życiu nie zmienia, niczego nie odbiera i daje tylko dobre emocje i piękne początku jak zaczęła o tym ciagle gadac, to sądziłam, że jej odbiło. Ale widzę, że przeprowadza rozmowy ze specjalistami i pewnie wielu kobietom to pomaga i je uświadamia wiec mówi. 👍 Wreszcie znalazła się osoba, dla której ciąża, noworodek, macierzyństwo oraz kobiece ciało, to nie sama słodycz, tęcza i jednorożce, ale sprawy przyziemne, codzienne. Ludzkie, po prostu. Bez obłudy, bez tabu. Wprost. Niech paniusie i celebrytki się obrażają. Może mają tak "luksusowe" organizmy, że nawet bąków nie puszczają, a jak puszczają, to o zapachu fiołków...Najnowsze komentarze (253)Bardzo mądra kobieta i niech mówi na okrągło o tych sprawach. Skoro musimy nieustannie patrzeć na celebrytki z brzuchami nagimi i zaraz po ich porodach, zrobione poprawione na maksa mamy oglądać. To dlaczego o prawdzie nie mówić. Skoro za kłamstwa tamtym się płaci to prawda też powinna być w cenie. Kogo to obchodzi? Kazda przeżywa to na swój sposób ale czy warto z tego robić temat przewodni? Juz cos bardziej ambitnego nie można?Fajna kobieta. Zawsze mi się podobalas. Jesli innym pomaga to, o czym ona mowi, to swietnie, super. Ale dlaczego takie knajackie slownictwo? Juz jej odbija od tych social mediow. Siedziala cicho za granica, to dala sie lubic i to bardzo, a teraz taki zonk. jedne kobiety wracają do formy z przed ciąży inne nie, wiadomo jakie jest ryzyko. nie wiesz czy zaakceptujesz swoje ciało po porodzie, nie masz pewności czy dziecko zrekompesuje ci zmiany jakie zajdą w ciele- nie decyduj się na nie. a jesli już się zdecydujesz licz się z konsekwencjamiPoród to trauma na całe życie, chyba że ktoś rodzi pół godziny to gratuluję a macierzyństwo to ciężka niedoceniona praca, która zabiera kilkanascie lat życia i sporo zdrowia... Ot, taka prawda!! Niech ona już skończy. Tez miałam ciężki poród i wiem, że przy dziecku jest ogrom pracy. Ale już bez przesady ile można pieprzyć o tym samym! Ja urodziłam 3 dzieci i dla mnie to był istny horror ale mam koleżankę co urodziła 2 i każde po 7 minutach . Każda z nas jest inna i nie ma znaczenia co w internecie jest napisane. Natura to natura...jej nie wam bezpłatną poradę medyczną. Przestańcie się rozmnażać, to nie będziecie mieć takich obrzydliwych kobieta przechodzi jakis kryzys, pogubila sie...w kółko Macieju ro samo...ale poziom............żenada ZOBACZ: Tatiana Okupnik o bliskości z mężem po urodzeniu dzieci: "Wstydziłam się przy nim nawet przebierać" Gwiazda wielokrotnie opowiadała już o komplikacjach, z którymi przyszło jej"Straszysz kobiety!". Okupnik w ogniu krytyki za mówienie o problemach po porodzie 28 lip 20 08:49 Ten tekst przeczytasz w 3 minuty Tatiana Okupnik często mówi o komplikacjach poporodowych, a od niedawna prowadzi na ten temat wywiady z ekspertami. Działalność artystki nie wszystkim się jednak podoba. "Jest dużo do zrobienia w kwestii tabu w macierzyństwie oraz w temacie świadomości" - napisała na Instagramie, odpierając zarzuty fanki, jakoby miała "straszyć" kobiety. Foto: Andras Szilagyi / MW Media Tatiana Okupnik publicznie opowiada o swych problemach po porodzie Jakiś czas temu Tatiana Okupnik powróciła do mediów, jednak nie po to, by zachwycać słuchaczy swym głosem, ale by dzielić się z internautkami realiami życia po narodzinach dzieci. Artystka otwarcie wyznała, że po porodzie zmaga się z różnymi problemami natury fizycznej i psychicznej, a wszystko po to, by ośmielić inne kobiety do mówienia o swych komplikacjach po ciąży. Polecamy: Tatiana Okupnik pokazała zdjęcie po porodzie. Szokujący widok Niedawno postanowiła zaprosić do rozmów specjalistów w poszczególnych dziedzinach medycyny, które mogą zainteresować przyszłe lub świeżo upieczone mamy. Tatiana Okupnik spotyka się z psychologami, ginekologami i innymi ekspertami, z którymi porusza tematy nie zawsze miłe i przyjemne. Intymne wywiady zapowiada na Instagramie. Najnowsze nagranie zachęcające do oglądania programu spotkało się z mieszanymi reakcjami internautów. Tatiana Okupnik pokrótce wyjaśniła widzom, dlaczego właściwie zdecydowała się na publicznie mówienie o komplikacjach i problemach poporodowych. Tatiana Okupnik odpowiada na zarzuty fanki. Chodzi o intymne rozmowy Jedna z internautek stwierdziła, że Tatiana Okupnik "straszy" kobiety i sama nie ma problemów, które opisuje gwiazda na Instagramie. Przy okazji zasugerowała artystce, że wyprowadziła się do USA, bo nabawiła się kompleksów. Na odpowiedź piosenkarki nie trzeba było długo czekać. Wpis pod nagraniem Tatiany Okupnik na Instagramie Tatiana Okupnik w odpowiedzi na krytykę napisała: Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo: Tatiana Okupnik odniosła się do zarzutu, jakoby "straszyła" kobiety swoimi wywiadami i poruszanymi w nich tematami. Wyjaśniła, że mówieniem publicznie o komplikacjach po porodzie chce wesprzeć kobiety, które zmagają się z podobnymi problemami, ale wstydzą się szukać pomocy. Na Instagramie napisała: Na koniec Tatiana Okupnik odniosła się do przytyku związanego z emigracją do USA. Przypomniała, że wyprowadziła się z Polski wraz z mężem, który jako menedżer Marcina Gortata wyleciał z nim do pracy za ocean. Artystka wyjaśniła: Pełny wpis Tatiany Okupnik przeczytasz poniżej: Tatiana Okupnik na Instagramie Nagranie zapowiadające wywiad Tatiany Okupnik obejrzysz tutaj: Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Data utworzenia: 28 lipca 2020 08:49 To również Cię zainteresuje
Tatiana Okupnik została mamą! Piosenkarka utrzymała ciążę w tajemnicy. Nie od dziś wiadomo, że prywatność jest dla niej bardzo ważna. Na świat przyszło jej drugie dziecko. Znamy płeć i imię maleństwa!
O tej ciąży nie wiedział nikt! Tatiana Okupnik urodziła drugie dziecko! Znamy płeć i imię Tatiana Okupnik urodziła synaTatiana Okupnik, wokalistka znana ze swojej charakterystycznej barwy głosu, nie zwykła dzielić się swoim życiem prywatnym. Zarówno o swojej pierwszej, jak i drugiej ciąży, fani dowiedzieli się dopiero po narodzinach jej o powiększeniu rodziny poinformowała na jednym z portali społecznościowych, zamieszczając wymowne zdjęcie małych stópek. Maleństwo ma na imię Tymon:Matylda ma brata 😉 – napisała uradowana i znajomi „z branży” gratulowali Tatianie, podzielając jej szczęście:Gratuluję kochana. Dużo zdrówka dla wasGratulacje ?Dużo zdrówka dla Was?Fju fju!!!! Gratuluję, superByła wokalistka zespołu Blue Cafe ma już córkę, Matyldę. Starsza siostra Tymka urodziła się we wrześniu 2016 również dołączamy się do gratulacji i życzymy Tatianie szybkiego powrotu na zostanie ojcem chrzestnym córeczki Tatiany Okupnik? Wcale nas to nie dziwiTatiana Okupnik urodziła synaŚlub Tatiany Okupnik i Michała Micielskiego Tatiana Okupnik - dlaczego zniknęła z salonówMarta Akademii Świętokrzyskiej na kierunku filologia polska oraz Akademii Obrony Narodowej na kierunku lotnictwo. Były funkcjonariusz Straży Granicznej w stopniu st. sierż. SG. Nauczycielka w liceum, technikum i szkole podstawowej. Miłośniczka literatury i kultury arabskiej. Moje pasje to: sport, muzyka (była wokalistka zespołu rockowego), czytane dziśMoże Cię zainteresowaćТетяна Ольга Окупнік ( пол. Tatiana Olga Okupnik; 2 вересня 1978, Лодзь, Польща) — польська співачка, авторка пісень, композиторка і телеведуча . У 1998–2005 роках вокалістка гурту Blue Café, з яким випустила два
Tatiana Okupnik szczerze o traumie po porodzie: jakby twoje ciało było tylko inkubatorem 27 kwi 20 20:55 Ten tekst przeczytasz w 3 minuty Tatiana Okupnik kilka lat temu wycofała się z show-biznesu, żeby w pełni poświęcić się rodzinie. Teraz wokalistka i mama dwójki dzieci wyznała, że myśli o powrocie na scenę. W nagraniu na Instagramie opowiedziała także o problemach ze zdrowiem, z jakimi borykała się po obu porodach. Foto: MW Media Tatiana Okupnik Tatiana Okupnik popularność zyskała dzięki występom z zespołem Blue Cafe. Potem przyszedł czas na karierę solową. W 2013 roku wyszła za mąż za Michała Micielskiego (managera Marcina Gortata). Para wychowuje dwoje dzieci, 4-letnią Matyldę i 2-letniego Tymona. Artystka rzadko zaprasza fanów do swojego życia prywatnego, jednak teraz pozwoliła sobie na intymny wpis na Instagramie. Tatiana Okupnik w opublikowanym nagraniu wideo opowiedziała o problemach zdrowotnych po porodach. 6-minutowy film to wyznanie pełne emocji. Polecamy: Dramat polskiej blogerki. Anna Skura o problemach po porodzie Tatiana Okupnik Tatiana Okupnik o traumie po porodzie: muszę w końcu zwalczyć w sobie wstyd Tatiana Okupnik wyznała, że wstydziła się dotychczas mówić o swoich doświadczeniach z macierzyństwem. Wokalistka zwróciła również uwagę, że od lat show-biznes wywiera na artystki presję wyglądu. A każda mama wraca do formy w swoim czasie. Czytaj też: Robert Lewandowski o porodzie Anny Lewandowskiej Artystka ze szczegółami opisała dolegliwości, z którymi się zmagała. Podczas nagrania nie kryła łez. Tatiana Okupnik ma nadzieję, że swoim wyznaniem doda otuchy innym matkom, które borykały się z podobnymi kłopotami po ciąży. Fanki Tatiany Okupnik doceniają jej odważne wyznanie. Trzeba przyznać, że Tatiana Okupnik wykazała się sporą odwagą, by w taki sposób opowiedzieć o swoim zdrowiu. Trzymamy kciuki za jej powrót na scenę muzyczną. Zobacz także: Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Data utworzenia: 27 kwietnia 2020 20:55 To również Cię zainteresujePrawdziwym przełomem w karierze Okupnik okazało się odejście z Blue Café w 2005 roku. Nieoficjalnym powodem takiej decyzji miał być konflikt pomiędzy artystką a założycielem bandu. Zakończenie współpracy z Blue Café nie było jedną zmianą, na którą się zdecydowała. Kilka miesięcy później Okupnik wyjechała z Polski.
W "Mask Singer" gościnnie pojawi się dawno niewidziana Tatiana Okupnik, która zniknęła z show-biznesu! Zobaczcie najnowsze zdjęcie gwiazdy W półfinałowym odcinku „Mask Singer” w TVN (sobota, godzina 20:05) do grona detektywów dołączy gościnnie… dawno niewidziana Tatiana Okupnik! Jak dziś wygląda i co robi była wokalistka grupy Blue Cafe? Dlaczego zniknęła z show-biznesu? Zobaczcie najnowsze zdjęcia artystki! Wielki powrót Tatiany Okupnik! Wystąpi w "Mask Singer" Już 30 kwietnia w TVN widzowie zobaczą półfinał najbardziej zakręconego show w historii stacji - "Mask Singer". Zadaniem detektywów (w tych rolach: Julia Kamińska, Joanna Trzepiecińska, Kuba Wojewódzki oraz Kacper Ruciński) jest odgadnąć, kto ukrywa się pod kostiumami. W sobotnim odcinku pomoże im sama Tatiana Okupnik! W grze zostali zaś: Słońce, Kogut, Deszcz i Bocian. Fani mają już pewne podejrzenia, w mediach zaś pojawiły się informacje, że Słońcem w "Mask Singer" może być sama Beata Kozidrak, zaś Kogutem... znany dziennikarz TVN 24! Są to jednak tylko niepotwierdzone nigdzie spekulacje. W półfinale "Mask Singer" zostanie zdemaskowany kolejny uczestnik! x-news Tatiana Okupnik opowiedziała o poważnej chorobie i swoich dzieciach Gościnnie w "Mask Singer" pojawi się dawno niewidziana Tatiana Okupnik, o której było głośno rok temu, kiedy gwiazda zdecydowała opowiedzieć się o swojej chorobie. Po 42 latach u Okupnik zdiagnozowano zespół Ehlersa-Danlosa, EDS, czyli grupę chorób genetycznych charakteryzującą się nadmierną wiotkością stawów, delikatną oraz hiperelastyczną skórą. Okupnik w rozmowie z "Dzień Dobry TVN" szczerze opowiadała o objawach tej przypadłości i o tym, jak sobie radzi z nią na co dzień. Zobacz także: Tatiana Okupnik na diagnozę poważnej choroby czekała 42 lata. Jest nieuleczalna: "Radzisz sobie z objawami" Okupnik o EDS dowiedziała się już po narodzinach dzieci - w 2016 roku została mamą Matyldy, zaś dwa lata później Tymona. Gwiazda mocno chroni prywatność swojej rodziny, poświęciła się jej w stu procentach: Jak powiedziano mi, że jest 50 proc. szans na przekazanie dziecku, to nie ukrywam, że zupełnie się sobą nie przejęłam, tylko patrzę czujnie na moje robaczki. Nie chcę też bać się na zapas. Czas pokaże. Choć nie ukrywam, że to najsłabszy punkt tej przypadłości – przyznała Okupnik w Dzień Dobry TVN. x-news Mąż Tatiany Okupnik Swego czasu Tatiana Okupnik w szczerych wpisach i nagraniach na Instagramie opowiadała o swoim macierzyństwie i trudnych doświadczeniach z nim związanym - depresji poporodowej. Artystka od paru lat z mężem, Michałem Micielskim (menadżerem Marcina Gortata) oraz dziećmi, mieszkają w Stanach Zjednoczonych. Okupnik nie zapomina jednak o Polsce i czasami pojawia się w naszym kraju, by brać udział w kolejnych projektach telewizyjnych. W końcu wyszłam z domu, mąż został z dziećmi - mówiła Okupnik w "Mask Singer" W sieci ciężko o ich wspólne zdjęcia. Wiadomo jedynie, że mąż Tatiany był kiedyś koszykarzem! Tęsknicie za Tatianą? x-news oSR9U.